Każdego roku, odkąd prowadzę w DK na Czechowie zajęcia o nazwie „Bajki (nie)codzienne”, rozpoczynamy nasze grudniowe spotkania od zajęć poświęconych Św. Mikołajowi. Rozmawiamy o prezentach, o tym, jak możemy sprawić przyjemność naszym bliskim, ale także o samym Mikołaju i jego imieninowym święcie, z okazji którego niejednokrotnie wręczaliśmy mu piękne, własnoręcznie wykonane kartki. Nie wiem dlaczego dopiero kilka dni po tegorocznych imieninach Mikołaja:) „przyszła do mnie” ta bajka… refleksja nad tym, jak wyglądały Mikołajki 2020. Oczywiście postanowiłam się nią podzielić i zaprosić was do wspólnej zabawy. Pod tekstem bajki znajdziecie pytanie, zadanie i prośbę. Z niecierpliwością czekam na to, czym zechcecie się ze mną podzielić 🙂

 

„Najpiękniejszy prezent”

– W tym roku Mikołajki będą inne – Kuba wyglądał na bardzo zmartwionego – nie spotkamy się w szkole, nie odwiedzi nas Mikołaj, a rodzice nie zabiorą nas na pizzę…
– Nooo, do kitu! – Marysia wyglądała na równie, a nawet jeszcze bardziej, niepocieszoną, jak jej starszy brat.
– A jak Mikołaj w ogóle do nas nie przyjdzie? Przecież przez chorobę babci, mama ciągle powtarza, że na nic nie ma czasu. Może Mikołaj też ma chorą babcię i też nie ma czasu?
– Coś ty! Mikołaj na pewno o nas nie zapomni! – teraz Marysia była już bliska płaczu.
– No nie wiem, nie wiem… rodzice o wielu rzeczach teraz zapominają.
– Bo muszą zdalnie pracować i strasznie tego nie lubią.
– Jaki to ma związek z brakiem czasu?
– Jak to? Tata ciągle powtarza, że jest przywiązany do komputera – Marysia zrobiła naburmuszoną minę.
Nagle do pokoju weszła mama.
– Szykujcie się, zaraz wychodzimy.
– Ale gdzie? – Kuba rzucił mamie pytające spojrzenie.
– Jak to, gdzie? Od kilku dni przypominałam wam o urodzinach babci. Nie możemy jej męczyć, więc pojedziemy tylko na chwilę, ale…
– Znowu jedziesz do babci? – Marysia przerwała mamie, a w jej oczach pojawiły się łzy.
– Marysiu, dlaczego płaczesz? Jedziemy, kochanie. Ja, wy i tatuś. Razem jedziemy do babci – mama usiadła na łóżku, a Marysię wzięła na kolana.
– Ale przez to jeżdżenie do babci nie będzie Mikołajek i przez tą pracę w domu…
– Marysiu… – mama rzuciła wymowne spojrzenie Kubie.
– No co? Ja jej tego nie powiedziałem. Sama to wymyśliła! – Kuba przyjął obronny ton.
– Dobrze już, dobrze. Kubusiu, Marysiu choroba babci i moja pomoc nie mają nic wspólnego ze Św. Mikołajem.
– A jeśli babcia Mikołaja też jest chora?! – Marysia spojrzała na mamę zapłakanymi oczkami.
– Myślę, że babcia Św. Mikołaja ma się dobrze, podobnie jak jej wnuk. Nie z takimi chorobami świat musiał już się zmierzyć i jakoś wszystkie z nich Mikołaj przetrwał, mam rację?
– Nooo tak – Kuba nieco się rozchmurzył.
– Zapewniam was, że Mikołaj odwiedza dzieci tak samo, jak co roku. Oczywiście nie może spotkać się z wami w szkole, czy w kilku innych miejscach, ale może odwiedzić was w domu. A babcia czuje się już lepiej. W zasadzie jest już zdrowa, tylko nadal szybko się męczy i potrzebuje dużo odpoczynku. Zresztą sami widzicie, że dziś możecie już pojechać ze mną. Może będziemy babcię odwiedzali teraz razem? Spędzicie z nią trochę czasu, na pewno dzięki wam poczuje się jeszcze lepiej.
– Może zrobimy dla babci jakiś prezent na Mikołajki? – Marysia zeskoczyła z kolan mamy i podbiegła do biurka, gdzie leżały różnokolorowe kartki, kredki i nożyczki… zresztą, czego tam nie było? 😉
– Dobrze Marysiu, ale nie w tej chwili, musimy już jechać. Zresztą, najlepszym prezentem dla babci będzie wasza obecność.

(…)

* Czy zdarzyło się wam ofiarować komuś w prezencie własny czas? Może zrobicie to dzisiaj?:)
* Spróbujcie narysować piękny obrazek, albo wykonać samodzielnie jakiś prezent i ofiarować go komuś bliskiemu. Jednak zanim wręczycie go wybranej osobie przyślijcie mi jego zdjęcie na adres: k.szczepaniak@ddksmczechow.pl lub wstawcie je pod postem na fb.  Znajdziecie go TUTAJ:)

Pozdrawiam cieplutko 🙂
Katarzyna Szczepaniak